piję ich sok
słodki jem miąższ
pora jest popołudniowa
wtorek, 16 października 2012
środa, 1 lutego 2012
czwartek, 26 stycznia 2012
ale z imieniem własnym być
Cóż z tego, że wybiegła za nim
Że mu w bianioli skleja łeb
Cóż, że dla niego zdejmie stanik
Ja mam swój cios - on tylko sklep
Więc wolę zrzec się mych karesów
I z Wami moją whisky pić
Na całe życie bez adresu
Ale z imieniem własnym być!
Subskrybuj:
Posty (Atom)