poniedziałek, 31 maja 2010

* * *



w wolnych chwilach
przebieram się za świnię
i palę stare szmaty

niedziela, 30 maja 2010

Potrzebuję wczoraj.
Dziś mnie przeraża.
W snach wojna, psy gryzące po łydkach,
palec skaleczony przez potłuczone lustro.



















A tak bym chciała, żeby ktoś dotknął mojej skóry
w ten elektryzujący, jedyny w swoim rodzaju sposób.

piątek, 28 maja 2010

nic
























nie mam nic do powiedzienia

piątek, 21 maja 2010

i po raz kolejny:
chodzę, ciągnąc za sobą chujowiznę moich myśli.


beznadziejność i rozkład.
dzięki bogu, jest jeszcze wódka w lodówce.
znów uciekam, spierdalam czym prędzej
do marzeń, do wspomnień.
do świata w moim zasranym łbie.
poddaję mu się w zupełności
i dryfuję w bezmiar
i już mnie nie ma

wybaczysz?...

czwartek, 20 maja 2010

zaskakuje mnie ta wszechobecna wilgoć. jest wszędzie, wszędzie ją czuję. oblepia mnie. spływa gęsią skórką po moim ciele, przez co kurczę się, robię się jeszcze mniejsza. i napięta.

wtorek, 4 maja 2010









poczekam popatrzę
nie cofnę kijem wisły

poniedziałek, 3 maja 2010

?


"i pamiętaj: tylko spokój może nas uratować.
Mickiewicz wszystkim rozpowie, że byliśmy
tamtej nocy razem"
8 marca 2006r.

Wspominam te słowa raz na jakiś czas. Dziś powtarzam je w duchu jak mantrę. Myślałam, że będę się czuła tak, jak za pierwszym razem. Otóż tak się nie czuję. Czuję się [paradoksalnie] o niebo gorzej. Staram się nie myśleć, dać na luz, zapalić papierosa. Z przyjemnością wyszłabym się napierdolić. Oj, tak. Tego mi dziś trzeba.

So here I am in the middle way
I said to my soul be still and wait
I said to my mind be strong and wait