wtorek, 26 października 2010

w brązowym swetrze
moich wspomnień

środa, 20 października 2010

poniedziałek, 18 października 2010

chcem piwa

chcem piwa

brzęczy mi to w głowie nieustannie, mimo że skrupulatnie spełniam ową zachciankę. piję to piwo, ale jakoś bez przyjemności, z niesmakiem wręcz. mrożę to piwo, bo przecież porządnie schłodzone smakuje lepiej. a mimo to wciąż chcem piwa. ciężka szklanka z białego szkła spaceruje razem ze mną po mieszkaniu, w tę i z powrotem. chodzę tak, miejsca nie mogąc sobie znaleźć. patrzę na siebie, na swoje odbicie w dwóch olbrzymich lustrach, brudnych lustrach. wiesz, o których mówię. czasami się w nich przeglądaliśmy. razem.

chcem piwa

poniedziałkowe wieczory powodują raka i choroby serca.

chcem piwa

oprócz piwa chłodzę też swoją gorącą głowę, paląc na balkonie. gorącą głowę, gorące dłonie i policzki, łydki, biust, uda.




chłodzę siebie
w oczekiwaniu
na twoje ciało -
ciało jak z marmuru
mocne i prężne.


chodź, bo piwa mam już dość.

piątek, 15 października 2010

duszno mi - zgaś światło
płynę powoli przez ogród saski
oglądając kolorowe liście
za chwilę wisła wyleje się z brzegów
jak brudne mleko






.

poniedziałek, 11 października 2010



jeszcze jesień
lubię kwitnąć jesienią

wtorek, 5 października 2010

dym

Siedzę pomiędzy ludźmi, których zupełnie nie znam, którzy zupełnie mnie nie interesują. W dłoni miętoszę jednorazowy bilet komunikacji miejskiej, niewarszawskiej. Ten kawałeczek makulaturowego papieru dodaje mi otuchy. To tak, jakbym zamiast szorstkiego papieru dotykała ciepłej skóry Twojej dłoni.
Palę papierosy w chłodzie jesiennego wiatru. Obserwuję jak dym wydobywający się z moich ust i nozdrzy ginie porywany przez powietrze.
Czas najwyższy wziąć się w garść.

* * *

Moje ciało złote zwija się jak dym
drga i złotym potem płynie,
a ty w nim
w czerni tonąc pijesz złoto z moich ust


http://www.youtube.com/watch?v=lhP3M_BBAKM

sobota, 2 października 2010

pijaństwo
znów pijana jestem
znów





[Tobą]

piątek, 1 października 2010

^^^

i pierdolnął mi październik. kolejny

cudownie.
jest cudownie.

piszę piszę piszę
skreślam i piszę od nowa
szarpię się ze słowami - dziś nie umiem
dziś nie rozumiem sama siebie.

wypluwam tu jakieś resztki
jak widać zresztą

pyknęło mi oczko:
wszystkiego najlepszego
sto lat i tak dalej

potrzebuję jeszcze trochę czasu
nie, nie dla siebie
dla ciebie go chcę


czas naszym przekleństwem