środa, 18 sierpnia 2010

jesień

Przyszła jesień.
Napadła na mnie nad ranem,
pijaną
z Twoim oddechem we śnie złapanym.

Jesień.
Nareszcie spokojnie nabieram powietrza.
Deszcz łagodzi moją rumianą od emocji twarz.
Stoję w centrum miasta, a obok mnie płynie rzeczywistość.

Wszystko płynie.
Oprócz mnie i moich w kieszenie schowanych dłoni.
Przelewa mi się świat. Przelewa się przez
te moje kieszenie i te moje dłonie w tych właśnie kieszeniach.
Przez rzęsy leje mi się rzeczywistość, przez powieki.

Stoję i czekam.
Aż utonę.

2 komentarze:

  1. "rzeczywistość"
    tak dla nadania banana na twarz priorytetem - skojarzyło mi się http://www.youtube.com/watch?v=Y4vRayKWK3M ("co jeszcze? Bogusław Linda jest leszczem"). Zastanawiam czy Ci się spodoba, ale liczę, że na to wszystko z przymrużonym okiem spojrzysz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrzę, patrzę i mrużę oczy - uśmiech kwitnie mi na twarzy.

    OdpowiedzUsuń