Tym razem naprawdę niezasłane. I żywe. Ożyło na kilka ostatnich dni. Ale niestety dzisiejszej nocy zacznie powoli obumierać. Dziś już spać w nim nie będę.
Miękki zapach ciepłego mleka, wczorajszego piwa i na wpół nieprzespanej nocy drażni mnie niemiłosiernie. Po stokroć powtarzając sobie, że tak właśnie trzeba, podpalam kolejnego papierosa. Po stokroć powtarzając sobie, że inaczej nie można, nabieram wody w usta, połknąć jej nie umiejąc.
http://www.youtube.com/watch?v=02pzDk4d6T0&feature=search
wtorek, 24 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz