Siedzę pomiędzy ludźmi, których zupełnie nie znam, którzy zupełnie mnie nie interesują. W dłoni miętoszę jednorazowy bilet komunikacji miejskiej, niewarszawskiej. Ten kawałeczek makulaturowego papieru dodaje mi otuchy. To tak, jakbym zamiast szorstkiego papieru dotykała ciepłej skóry Twojej dłoni.
Palę papierosy w chłodzie jesiennego wiatru. Obserwuję jak dym wydobywający się z moich ust i nozdrzy ginie porywany przez powietrze.
Czas najwyższy wziąć się w garść.
* * *
Moje ciało złote zwija się jak dym
drga i złotym potem płynie,
a ty w nim
w czerni tonąc pijesz złoto z moich ust
http://www.youtube.com/watch?v=lhP3M_BBAKM
wtorek, 5 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz