Egzamin dojrzałości - uwielbiam to określenie, ma olbrzymi przekaz. Ile razy można zdawać swój egzamin dojrzałości? Ja swój będę zdawać po raz drugi. Boję się cholernie, z każdym dniem coraz bardziej. A jeśli i tym razem mój wynik okaże się niesatysfakconujący? Wiem, że nie podejmę trzeciej próby, nie będzie warto.
Boję się tym bardziej, bo czuję gdzieś wewnątrz, że nie potrafię, że nie umiem. Jestem ograniczona, a raczej moje zdolności są ograniczone. Ze świeczką szukać u mnie talentów. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy może być wyjątkowy i super-uzdolniony, ale... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że czuję silną, wewnętrzną potrzebę tworzenia. Ale cóż z tego, skoro nie potrafię znaleźć dla niej ujścia? Nie umiem uzewnętrznić własnych emocji i wizji... a to prowadzi do frustracji, przez którą tym bardziej nie mogę się wyzwolić.
Koło się zamyka.
wtorek, 20 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuń